wtorek, 26 lipca 2016

Seminarium z Beatą Luchowską - Mrówczanka

Dnia 7.05.2016 wraz z Nelą wyruszyłyśmy z samego rana na seminarium agility z Beatą Luchowską, które odbyło się w cudownej Mrówczacne :D <3



Na seminarium miałyśmy 3 wejścia. Z powodu bardzo gorącej pogody wejścia nie były krótkie, ale bardzo intensywne.
Torki Beaty były bardzo ciekawe, na początku miałam problem, żeby je zapamiętać :D.
Biegałyśmy sekwencjami, żeby nie męczyć psa, a torek był naprawdę długi :D
Mimo gorącej pogody (28 stopni ) Nela dawała radę, biegała pięknie, nie odmawiała pracy, wyraźnie było widać, że bardzo wkręciła się w agility :D <3



Beata bardzo dużą wagę przywiązuje do samego człowieka, patrzy bardzo na handling. Pozwala na wypróbowanie swojego pomysłu na przebiegnięcie torku. Po za tym jest bardzo pozytywną i sympatyczną osobą, pełną energii :D
Na pewno nie jest to ostatnie seminarium z nią.


Fotki są screenami z filmików :P
Pozdrawiamy : Nela & Sylwia

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Kwietniowe zmagania egzaminowe Warszawa



Dnia 23.04.2016 o godzinie 3.30 wyruszyliśmy na kwietniowe zmagania agilitowe w Warszawie.
Podróż minęła nam bardzo szybko, delikatnie po 8.00 byliśmy już na miejscu. Start zaczynałam dopiero o 16.00 więc miałam sporo czasu na przyglądanie się biegom innych psów.
Lekko po 12.00 wyruszyliśmy na Dog Games Spring spotkać się ze znajomymi. Miejsce Dog games nie było bardzo oddalone od zawodów agility a czasu miałyśmy sporo to czemu nie skorzystać :D Przy okazji psy poznały nowe miejsce.
Na zawodach spotkaliśmy mnóstwo naszych znajomych, niestety nie z wszystkimi mamy fotki
Nela i Enzo :D

Nela i Kentucky :D

Po powrocie na plac gdzie odbywały się zawody agility miałyśmy jeszcze trochę czasu do startu.
Po 16.00 dołączyła do nas Zuzia z Dream, bardzo długo planowałyśmy spotkanie aż w końcu się udało :D
Dream i Nela <3

O 16.00 rozpoczęło się zapoznanie z torem Jumping 0 I, tor wydawał się trudny, ale w praktyce nie był :D Był też bardzo ciasny, dla Neli to nie problem, bo jest malutka ale dla Larga nie był to wymarzony tor.
Starty w J0 I zaczęły się od s-ek, więc już około 16.20 ustawiałyśmy się start. Nie miałyśmy prawie wcale stresu, bo nie liczyłam nawet na żadne podium :D
Start wyszedł super, Nela dała z siebie 101%, ja też starałam się poprowadzić ją jak najlepiej i myśle, że nie wyszło mi  to najgorzej :D
Po porządnym nagrodzeniu Neli i włożeniu jej do klatki podeszła do nas Kaja i powiedziała, ze zajęłyśmy 3 miejsce, byłam pod ogromnym wrażeniem, pękałam z dumy <3
Zapoznanie z torem Jumping 0 II rozpoczęło sie około godziny 17.15, tym razem tor był bardzo łatwy do zapamiętania, tak na prawdę cały czas szło po prostej, trzeba było mocno wyciągać nogi, by nie zostać gdzieś za psem ;D
Starty zaczęły sie od L-ek, Nela w tym czasie zdążyła odpocząć w klatce i nabrać sił na kolejny bieg. Nasz star zaczął się około godziny 17.45. Nela pobiegła cudownie, pędziła niczym wiatr, tor został pokonany bezbłędnie :D
Po 10 minutach od startu poszłam zobaczyć wyniki i znów byłam pod ogromnym wrażeniem, chyba nawet większym niż w poprzednim starcie, Nela zajęła 2 miejsce <3 <3 Nie wiedziałam już jak ją mam nagradzać, cieszyłam sie jak dziecko :D
I tak o to skończyłyśmy nasze zawody, do domu nie wróciłyśmy z pustymi rękoma :D


Jumping 0 II
Jumping 0 I

A na sam koniec oczywiście wspólna fotka :D


Od lewej : Shata, Hajdi, Fly, Nela, Dream, Time i oczywiście Zuza :D

Pozdrawiamy
Sylwia & Nela












czwartek, 31 grudnia 2015

Podsumowanie 2015r :)



Rok 2015 już niedługo dobiegnie końca. Uważam ten rok za najlepszy jaki przeżyłam, poznałam bardzo dużo wspaniałych ludzi, miałam okazję trenować w różnych miejscach i warunkach z najwspanialszymi ludźmi i przez ten czas dostałam ogromną dawkę wiedzy, którą cały czas wcielam w nasze wspólne życie i cały rok spędzałyśmy aktywnie, na świeżym powietrzu a nie przed komputerem :D    

Właśnie w tym roku zadebiutowałam na treningowych zawodach agility i w tym roku dołączyłam do najwspanialszego klubu JUHUU i zaczęłam całkowicie na poważnie myśleć o naszym dalszym agilitowym świecie :D

Kilka rzeczy które udało nam się osiągnąć w tym roku :
1.Poprawiliśmy prędkość na torze, Nela już sobie nie spaceruje a pięknie biega, niekiedy nie mogę nadążyć :D
2.Nareszcie po długich męczarniach nauczyłyśmy się skoku na stopy
3.Dołączyliśmy do klubu JUHUU
4.zadebutowałyśmy na zawodach
5.Nela zaczęła się bawić z każdym psem a nie tylko Maxem
6.Polubiła zabawę w każdym miejscu, a nie tylko w domu, miałyśmy z tym duży problem
7.Nie wymiotuje w samochodzie
8.Nauczyłyśmy się wielu sztuczek
9.Zaczęła łapać frisbee
10.Polubiła szczeniaczki, dzięki wspaniałej Bailee :D

Kilka rzeczy które nam się popsuły w tym roku
1.Zaczęła strasznie gonić dzikie zwierzęta
2.Gdy jestem w szkole z nudy wariuje i gryzie rzeczy które gdzieś leżą
3.Bardzo ciągnie na smyczy
4.Nie wejdzie w miejsce gdzie coś jej zaśmierdzi, omija to szerokim łukiem. Przeszkadza nam to bardzo w bieganiu agilitków

         

Kilka ciekawszych i ważniejszych naszych eventów z tego roku :

STYCZEŃ
10.01.2015 - Grupowy spacerek z klubem Juhuu
KWIECIEŃ
18.04.2015 - Zawody agility o Puchar Bursztynowego Psa - Gdynia
MAJ
1.05.2015 - seminarium agility z Martą Podlasińską - Wejherowo
23.05.2015 - Zawody Top Speed Dog – Gdańsk
CZERWIEC
1.06.2015 - Pokaz agility - Wejherowo
20-21.06.2015 - II zawody agility z cyklu Pucharu Bursztynowego Psa
LIPIEC
5.07.2015 - Seminarium agility z Moniką Rylską
11.07.2015 - Oficjalne dołączenie do Klubu Juhuu <3
SIERPIEŃ
2.08.2015 - Dog Games Sopot
23.08.2015 - Seminarium agility z Moniką Rylską
30.08.2015 - Treningowe Zawody na zakończenie lata - Mrówczanka
WRZESIEŃ
19.09.2015 – Pokaz agility na festynie - Koleczkowo
26.09.2015 - Zawody Top speed dog (finał) - Gdańsk
27.09.2015 - Seminarium agility z Tomkiem Jakubowskim - Mrówczanka
GRUDZIEŃ
19.12.2015 – Pokaz agility w Adventure Park – Gdynia
Kilka fot z tego roku :D








Hajdi, Shasta, Nela, Max
Max, Rosa, Bella, Nela
Nela, Sonia, Kruszyna, Max

Nela i Fido 
Kora, Nela, Kentucky 

Figa, Hajdi, Nela, Shasta 
Tosia i Nela

Lis i Nela 









Szczęśliwego Nowego Roku życzy Sylwia i Nela ;)













sobota, 17 października 2015

Klub Juhuu - Jak jest?

Dość dawno nas tu nie było, brak weny, pomysłów na post a może lenistwo? Nie wiem xD
Ale coś mnie natknęło by napisać krótkiego posta o naszym klubie - Juhuu

Jak tu jest? krótko mówiąc Mega! Ludzie, psy, atmosfera - lepiej trafić nie mogłam! :D


Grafika by Monika K. 
Ja osobiście oficjalnie w klubie jestem dopiero od niecałych 4 miesięcy, ale już wcześniej od czasu do czasu przyjeżdżałam na treningi do Agaty. 
Agata świetnie prowadzi zajęcia, tłumaczy tak, że każdy powinien zrozumieć o co chodzi, jest miła i ma cierpliwość do każdego kursanta czy już klubowicza. Ustawia świetne torki :D


Fot: Kaja B

Na treningach liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo i dobra zabawa dla właściciela jak i dla psa. Na każdym treningu staramy się tak bardzo motywować psy by agility stało się dla nich całym światem, żeby było takie exstra, by zawsze na widok przeszkód cieszyły się i były zawsze chętne do biegu :D

Fot: Kaja B

Niektóre treningi są robione by poprawić szybkość psa na torze, ustawiamy prosty torek, tyczki na ziemi i ciśniemy :D Nie jest łatwo nadążyć za psem ;D
A na większości treningów ćwiczymy handling. Trudne torki, różne kombinacje, ale nie jakieś mega długie. Większość jest wymyślana przez Agatę, ale niektóre torki są brane np. z MŚ tak jak na treningu sprzed tygodnia :D Było ciekawie xD


Fot: Kaja B

Klub Juhuu organizuje dość dużo seminarii agility z bardziej doświadczonymi osobami i w tym roku były pierwsze zawody i na pewno nie ostatnie :D





Naszym pierwszym miejscem treningowym był plac w Wejherowie, obecnie ćwiczymy w najpiękniejszej Mrówczance <3 a na zimę przenosimy się na Halę :D



To chyba na tyle w tym króciutkim poście :D
Jeśli jesteś z pomorza, chcesz dołączyć do jakiegoś klubu agility to polecam KLUB JUHUU <3
Nie pożałujesz tej decyzji :D

Buziaki :*

środa, 5 sierpnia 2015

Agility - Jak to się zaczęło ?

Dziś jakoś natknęło mnie na napisanie postu na temat naszej przygody z Agility. Jak to się wgl zaczęło, czy zrobiłyśmy postępy itp. :) 

fot: Agata Dąbrowska 
Kiedyś nie wiedziałam na czym polega agility, nawet nie zdawałam sobie sprawy, że będę musiała nauczyć się torku na pamięć a potem przebiec go całego. Kiedyś biegałyśmy sobie na tak zwanym "domowym torku" w prostej lini. Nawet nieźle szło. Nagle usłyszałam, że odbędzie się seminarium agility i se pomyślałam "o to coś dla nas, poćwiczymy se na prawdziwych hopkach i tunelach". Myliłam się. Gdy zajechałam na miejsce nie miałam pojęcia co mamy robić. Usłyszałam polecenie nauczenia się torku a potem kazali mi pokazać jak bym go przebiegła. Nie miałam pojęcia o tych wszystkich zmianach przed psem, ciasnych skrętów itp. więc pokazywałam po kolei jak leci. Na tym semi nie szło nam tak dobrze jak na naszych domowych treningach, pies był zdezorientowany, zdziwiony i nie wiedziała co ma robić, bo ja strasznie źle pokazywałam wszytko. Pod koniec seminarium zrozumiałam, że ten sport to coś więcej niż bieganie po prostej lini.


Fot: Agata Dąbrowska 

Zaraz tydzień po seminarium zdecydowałam się na pierwszy trening, żeby poznać wszystkie tajniki agility :D. Na pierwszych treningach byłam zestresowana, pies to czół i dlatego też nie zbyt była chętna do biegania. Uciekała, chowała się do klatki, podczas biegu szła zamiast biegać. Po kilkunastu treningach zrozumiałam, że agility to bardzo fajna sprawa, poznałam wiele ludzi, jeszcze bardziej wkręciłam się w psi świat i miałam jeszcze większy zapał do treningów i to wszytko dzięki naszej trenerce Agacie ;D . po około 6 miesiącach nie regularnych treningów (co było błędem bo od początku powinnam regularnie trenować) postanowiłam pojechać na kolejne super seminarium. Na nim szło nam już o wiele lepie, pies był chętny do biegu mimo deszczowej pogody, ja się tak nie denerwowałam, pełen luz :D . Nauczyliśmy się bardzo dużo i wiele wyniosłam z tego seminarium z Martą.

Fot: Kaja Bukowska 
Po seminarium z Martą dalej trenowałyśmy nieregularnie, ale już częściej niż przed semi, Szło nam w miarę, były dni gorsze i lepsze. Czasem biegała szybko a czasem szła. Nie była wtedy nakręcona na agility, bo ja też nie wiedziałam jak ją nakręcić. Około 1.5 miesiąca po seminarium  z Martą odbyło się seminarium z Rylską. Monika potrafi dać mocnego kopa, wiele motywacji i pozytywnej energii :D, aż z chęcią się wtedy biegało. Ogrom informacji wyniosłyśmy z tego semi. Pies wtedy biegał w miarę :D pogoda też nie rozpieszczała, było ciepło, ale dałyśmy radę. Po seminarium postanowiłam dołączyć do najlepszego klubu JUHUU ! <3 i nigdy nie pożałuję tej decyzji. Od czasu gdy jestem w klubie udało nam się zrobić piękne zbiegane strefki, piękny slalom a teraz jesteśmy w trakcie robienia huśtawki zwanej klubowo "buju buju ;D <3 " Teraz Neli idzie świetnie, Jestem z niej mega dumna, że mimo ciepłej pogody czy też deszczu na treningach śmiga jak petarda, chociaż ma czasem moment, że coś poczuje i akurat w to miejsce nie wejdzie. Zdarzają się na treningach sytuacje, ze np. pies obsika tunel to Nela taka paniusia już do tego tunelu nie wejdzie. No niestety to bardzo nam wtedy psuje tempo :/ , no ale cóż może kiedyś to zwalczymy :D .
Zapisałyśmy się na pierwsze zawody treningowe agility organizowane przez nasz klub :D Nie liczymy na nagrodę, bo nie mamy jakiś tam mega ogromnych szans. Wszystko zależy od Neli humoru i mojego nastroju :D , ale wiemy jedno, że zawsze liczy się świetna zabawa a nie żadne nagrody :D

To chyba na tyle o naszym agility :D
Pozdrawiamy S&N





































wtorek, 7 lipca 2015

Seminarium agility z Moniką Rylską

To seminarium to jedno z najlepszych na jakich byliśmy. Był podział na dwie grupy: Poranna i Popołudniowa. My byliśmy zapisani na popołudniową, ale na miejsce przyjechaliśmy już o godzinie 9.00, ponieważ Karina chciała robić zdjęcia grupie porannej. Trafiliśmy akurat na zapoznanie się z torem.
Czas pierwszej grupy bardzo szybko minął. Każdy z nich miał 3 wejścia po 10 min a czasem nawet więcej minut.
Około godziny 14.30  gdy już wszyscy pojechali prócz Moniki od Kali Agata pojechała po pizze i miałyśmy przerwę.
Po pysznym posiłku nadszedł czas na zapoznanie się z mega trudnym torem.
Przeszłam se tor kilka razy a i tak trudno było mi go zapamiętać xD. po około 15 minutowym zapoznaniu przyszedł czas na bieganko :D. Monika na sam początek mnie opierdzieliła za to, że już słabo wierzę w Nele xD. Po pierwszym wejściu Monika bardzo nas pochwaliła, choć Nela nie biegała jakoś mega szybko :p





Gdy nadeszło drugie wejście pies był lekko zaspany i znudzony co ukazało się na torze. Nie była zbyt chętna do biegania - Było też bardzo ciepło i wydaje mi się, że to dlatego. Biegałyśmy dalej tor, choć dość trudno biegało mi się z Nelą. Nie byłam wtedy zbyt zadowolona z Neli :/
Miałyśmy krótkie wejście by jej nie męczyć i do klateczki.

Gdy nadeszło trzecie wejście, wydawało mi się, ze ostatnie (przynajmniej było tak napisane w mailu), ale jednak nie ostatnie :D. W trzecim wejściu było już o niebo lepiej. schłodziłam trochę psa mokrym ręcznikiem i od razu chciało jej się biegać. Fajnie mi się z nią pracowało :3. Ćwiczyliśmy reagowanie psa na moją rękę. Nela jak nauczy się, że ma skakać z autu na hopkę to tak skacze cały czas a nie tak jak pokaże ręka :p . Dużo pouczeń dostałam, teraz przynajmniej wiem nad czym muszę z nią ćwiczyć.

Nasza popołudniowa grupa miała cztery wejścia, ponieważ było nas mało i było jeszcze dużo czasu :D.

Gdy nastąpiło czwarte wejście zaczęliśmy biegać torek od połowy i spróbowaliśmy dobiec go do końca co nam się nie udało :p. Nela cisnęła po torku jak nigdy xD. Mega sie zmotywowała na kurczaka Kariny :D. Wałkowałyśmy auta takiego, żebym ja się obróciła razem z psem :P Powiem nie było to łatwe :P XD
Czwarte wejście było najlepsze <3
Agata na koniec też pochwaliła nasze postępy, bo kiedyś to była katastrofa :p

To na tyle z tego seminarium :-)

Kilka fot Kariny z seminarium ( No niestety Monika od Kali nie wysłała jeszcze tych boskich fot z  semi więc muszę wstawić foty Kariny :c )



Tess i Chica <3 <3 <3  
Monika ;D
Agata Photography :D 
Kocham Tego psa <3





Fids <3
Agata i Tess
Kali <3


Tess <3

Tess <3 

sobota, 16 maja 2015

Seminarium Agility z Martą Podlasińską

Hej !
Tak wiem powinnam ten post napisać już dawno temu, ale jakoś mało czasu i weny :p


Więc tak w pierwszym dniu maja odbyło się seminarium agility z Martą. Pogoda nas nie rozpieszczała :p prawie przez cały czas padało :/. Torek był mega skomplikowany.. składał się z 33 różnych kombinacji i ciasnych zakrętów :pByły dwa wejścia po około 10 min.Pierwsze wejście : Totalna porażka, Zaraz na samym początku zapomniałam torku :/ To chyba nerwy ? Trochę se tor przypomniałam i biegamy ! ;D Nela super się skupiała..miała super prędkość na torze :D to chyba deszcz tak na nią działał B| Drugie wejście : Marta próbowała namówić Nelę do zabawy zabawkami, lecz ona nie jest do tego chętna :/. Nauczyliśmy się King Crosa ? (nie pamiętam jak to się nazywało w całości)Bardzo fajna, trochę trudna, ale szybka zmiana przed psem :D. Podczas tego wejścia nie padało, miałyśmy szczęście ^^ Trzecie wejście : To tak naprawdę trwało tylko chwilkę.. spróbowałyśmy do końca przebiec torek, udało się ^^ Nela miała jeden problem z hopką.. zamiast skoczyć przed nią robiła outy :/ Marta mówiła, że bardzo szybko czegoś się uczy i trudno to u niej zmienić :p 
Podsumowanie : Seminarium bardzo ciekawe i fajne :D.. wiele się nauczyłyśmy.. Marta super tłumaczy i podchodzi do każdego uczestnika inaczej ;). Gdyby nie pogoda to byłoby to moje nalepsze seminarium... Neli też sie chyba podobało ^^ 

Fot Kaja B


Fot : Karina K


Fot : Kaja B